Opublikowane w tym tygodniu dane inflacyjne z USA nie tylko nie wystraszyły inwestorów, ale wręcz zmniejszyły szanse na to, że Fed we wrześniu zdecyduje się na podwyżkę stóp procentowych. Aktualnie prawdopodobieństwo pozostawienia stóp na obecnym poziomie wynosi około 65 proc.

Jeszcze kilka tygodni temu na rynkach panował konsensus, że na wrześniowym posiedzeniu Fed zapadnie decyzja o podwyższeniu stóp procentowych w USA o 25 punktów bazowych z obecnego poziomu 3,50-3,75 proc. Obserwowany od kilku posiedzeń rozłam w Fed, gdzie kilku jej członków prezentuje zdecydowanie "jastrzębie" nastawienie, te oczekiwania wzmacniał.

Teraz to jednak się zmieniło. Najpierw rynek uznał, że po lipcowym posiedzeniu Fed Kevin Warsh nie brzmiał zbyt "jastrzębio", co zmniejszyło oczekiwania na zaostrzenie polityki we wrześniu. Później pojawiły się lipcowe dane o dość nieoczekiwanym spadku zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym (-23 tys. wobec oczekiwanych +80 tys.), co postawiło ogromny znak zapytania przy ewentualnej podwyżce stóp.

Teraz natomiast te szanse jeszcze się zmniejszyły po publikacji danych inflacyjnych. Ta owszem pozostaje podwyższona, ale po pierwsze nie rośnie, a po drugie dane były lepsze od oczekiwań. W lipcu inflacja CPI obniżyła się do 3,4 proc. z 3,5 proc. r/r w czerwcu, a inflacja bazowa CPI do 2,5 proc. z 2,6 proc. W tym samym czasie inflacja PPI spadł do 4,7 proc. z 5,5 proc., a inflacja bazowa PPI obniżyła się do 4,2 proc. z 4,7 proc.

Rynek uznał ten miks czynników jako sygnał, że Fed we wrześniu pozostawi stopy procentowe bez zmian. Obecnie prawdopodobieństwo dla takiego scenariusza wyceniane jest na poziomie około 65 proc.

Czy oczekiwania ws. stóp procentowych mogą się jeszcze zmienić? Mogą. Posiedzenie Fed jest w dniach 15-16 września. Do tego czasu w kalendarzu mamy jeszcze Sympozjum w Jackson Hole w którym weźmie udział Warsh, publikację sierpniowych danych z rynku pracy, a na tydzień przed posiedzeniem jeszcze sierpniowych danych inflacyjnych z USA.